Menu

Say it, life is a lie

Swoisty spis mojego życia, które nie jest piękne, jest prawdziwe.

#2 jedzenie jedynym sensem istnienia?

someonestranger

Kompulsywne objadanie się? To podobno moja diagnoza. Ale staram się o tym nie myśleć. Jak wygląda mój każdy dzień. Wychodzi na to, że jedyne co robię to myślę jak zdobyć jakieś fundusze, by pójść do sklepu i wybrać wszystko na co tylko mam ochotę. Brzmi absurdalnie, wiem. Kończę jeszcze szkołę, więc nie pracuję, a z rodzicami muszę rozliczać się ze wszystkiego co kupię wraz z paragonami, bo przecież jedzenie to mój nałóg. Ostatnio wydobyłam całą złotą biżuterię jaką miałam i dzięki temu zyskam dobrych kilka stów. To pierwszy raz kiedy otrzymam taką kwotę i będę mogła zrobić z nią co tylko będę chciała. Wcześniej nie raz kradłam, z kurtek, w szatni od wf czy w bibliotece. Ale nigdy nie potrafiłam się przyznać, że to niemoralne, jak i bezduszne. Jestem w momencie, gdzie sensem mojego istnienia jest jedzenie i oglądanie seriali, a reszta się nie liczy. Czarna dziura...

© Say it, life is a lie
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci